Przejdź na główną stronę bloga.
Krótka historia przyjścia na świat.
eoś nie spieszył się z przyjściem na świat. Ponad tydzień po planowanym terminie zaczęliśmy się już niecierpliwić, aż w końcu nadszedł ten dzień, czyli pierwsze skurcze. Następne 34 godziny pominę świadomie w mojej opowieści – chcemy o nich jak najszybciej zapomnieć. Skończyło się cesarskim cięciem, dla bezpieczeństwa Moniki i Leosia.
To jest pierwsze zdjęcie Leosia na tym świecie!
Chwilę później znajomy anestezjolog przejął aparat (nie byłem na sali OP) i zrobił zdjęcie pierwszego spotkania face to face mamy i synka.
Mały nie stwarzał problemów, Monika szybko dochodziła do zdrowia. Przez 24 godziny nie mogła się poruszać, więc pierwszą pieluchę miałem okazję ja zmienić.
Następnego dnia w trakcie moich odwiedzin był już całkiem żwawy.
Dzięki dobrodziejstwom techniki i Skype byliśmy ciągle w kontakcie.
Monika była na tyle sprawna i Leoś na tyle zdrowy (praktycznie brak żółtaczki), że wyszli ze szpitala w 3. dobie, co nie zdarza się często. Zresztą środowisko szpitala nie jest najlepszym miejscem dla noworodka. Nie ma to jak dom. Powitanie było radosne…
… a Leoś w dresiku z dworu od razu zasnął. Tyle wrażeń!!!
Następnego dnia już smacznie razem spaliśmy.
Hmm… dziwne mi urosły zęby!
Większość czasu Leoś śpi.
Dwa dni później wygląda już tak. Wydaje mi się, czy się tak szybko zmienia???
Koty nie sprawiają problemów.
Dla wszystkich zatroskanych: Tak, Leoś jest OK! Nie, nie podrapały go! Nie, nie przegryzły mu krtani! Nie, nigdy nie było takiego przypadku na świecie!
Przeważnie wylegują się w różnych miejscach – jak Missy na przewijaku (Tak, czyścimy go!).
Przewijak jest najlepszym miejscem do spania!
Ewentualnie można sprawdzić wygodę gondoli pod kątem dziecka. Tutaj Diddy zgłosił się na ochotnika! Dziękujemy i czekamy na raport Diddy!
I tak wiadomo, gdzie jest naj, naj, najlepsze miejsce do spania…
Leoś sobie z tego wszystkiego nic nie robi, a najlepiej i tak jest u mamy.
Mama tymczasem szybko wraca do zdrowia i ciągle krytycznie patrzy w lustro – całkiem niepotrzebnie. Dała i daje z siebie wszystko i kocham ją za to że jest.
I tak oto płyną dni i już prawie tygodnie w Nowym Świecie Wasylewskich. Pojutrze Leoś będzie miał tydzień i z niecierpliwością zastanawiamy się: jakim będzie człowiekiem? Jedno jest pewne – będzie miał duuuuuużo zdjęć na pamiątkę.
Przedstawię Wam jeszcze przy okazji Hipolita.
Hipolit jakimś cudem znalazł po murku drogę z dworu na nasze balkony i od około tygodnia codziennie zagląda przez siatkę do Diddiego i Missy. Drugi balkon jest bez siatki, ale niedostępny dla naszych kotów, więc Hipolit ma tam miseczkę. O 19:00, a jest on bardzo punktualny, przychodzi zawsze na kolację lub w jego rozumieniu – śniadanie.
Tagi: Diddy, Hipolit, Leon Wasylewski, Missy, poród
Nareszcie
Monika wygląda świetnie i nie ma się czym martwić- na pewno za parę tygodni dojdzie do formy z przed ciąży
Co do Leosia to brak słów. Jest śliczny! I faktycznie- zmienia się bardzo szybko. Macie pięknego synka
I koty jak zawsze dotrzymują towarzystwa
Moja Kota właśnie śpi na moich kolanach i czeka aż pójdziemy spać
Pozdrawiam Was mocno, gratuluję raz jeszcze i dobranoc całej rodzince
(09.05.09, 02:16)Leoś jest piękny!!! Monika nie dołuj mnie z tym lustrem
Konrad, mały faktycznie coraz bardziej robi sie podobny do Ciebie 
(09.05.09, 08:37)I na koniec: Zabierzcie tego sierściucha z przewijaka!!!
Ula: sierściuch jest jak bumerang! Ale bez obaw, czyścimy wszystko.
(09.05.09, 09:35)Leos jest sliczny, przystojnieje z dnia na dzien!! Monika nie przejmuj sie figura, ja 10 dni po porodzie byłam w sklepie po arbuza, był ciezki, pani zaproponowała mi pomoc ze wzgledu na zaawansowana ciąże!! Pozdrawiam serdecznie, super ze jestescie szczesliwi!
(09.05.09, 10:47)Miło się czyta takie relacje
a Leoś pięknieje z każdym dniem, tylko jednego nie umieściłeś tu! JEGO WRZASKU!
(09.05.09, 11:05)Miałem okazję wczoraj posłuchać – SZOK! A ja myślałem, że Zuzia ma mocny głos hahaha, wymięka przy Leosiu.
Mówiłem, że Leonek ma takie konkretne rysy jak Mitsubishi Lancer Evo 10, to teraz dorzucam że głosik też ma nie mniej rasowy
Wojtek: raz lub dwa razy na dobę mu się zdarza popłakać. Na szczęście wie już, że noc jest od spania i śpi całą noc aż do rana.
(09.05.09, 11:31)Wzruszyłam się… fajnie to opisałeś, sfotografowałeś, jest w tym tyle uczucia, ciepła i szczęścia. Czekam na dalsze relacje.
Ale teraz to Kacper już duuuzzzyyy i kotów już nie mam… może mnie to tak wzruszyło, może czas pomyśleć nad nowym małym…. kotkiem
bo na dziecko to już chyba nie ma czasu.
(09.05.09, 11:39)PS.
Mam bardzo podobne zdjęcie jak trzymam mojego malutkiego Kacpra na rękach a na nogach leży mój kot i mam takie fajne jak kot łapkę trzyma na małym
No dobra
Dałam sie przekonać
A nie wydaje Wam się, żę przyjęła pozycję jakby domagała się nałożenia pampersa?
?
(09.05.09, 12:35)No i zapomniałam napisać, że zdjęcie z nowymi zębami Konrada jest rewelacyjne, a pierwsze spotkanie mamy i synka najpiękniejsze!
bardzo wzruszajacy post
wszystkiego dobrego dla Waszej trojki
:)
(09.05.09, 13:35)Leon jest śliczny. Rzadko można spotkać tak piękne dziecko zaraz po porodzie… To wam się skarb trafił, któy śpi książkowo
Ja z pierwszych dni pamiętam tylko ciągłe niewyspanie
(09.05.09, 20:20)Leoś cały czas pięknieje i jest bardzo spokojny widziałam na Skype ! Pierwsza fotografia z mamą bardzo wzruszająca.Moniczko brzuszkiem się nie przejmuj, dużego chłopaka musiał pomieścić
Teraz dużo je to szybko go wyssa.
(09.05.09, 23:31)Miło się czyta taką radosną relację z niecierpliwością czekam na więcej z Nowego Świata Wasylewskich.
powiem tak, nie ma identycznych porodów, ale czytając ten opis: miałam identyczny … Trzymajcie się ciepło! Cudne zdjęcia, właściwie to aż za bardzo, potem biedne matki dziwią się dlaczego te ich dzieci takie ‘żyłkowe’ różowe po porodzie, a nie jak u Wasilewskich
(10.05.09, 19:58)Jestem pod wrażeniem przyjęcia jakie zgotowałeś Konrad swojej rodzinie – poważnie! I zdjęcie Moniki przed lustrem + Twój wpis – mocne i piękne. Gratuluję jeszcze raz i cieszę się z Wami. Trochę też żałuję, że sami będziecie fotografować Leosia, bo kurcze bardzo ładne z niego dziecko i będzie świetnie prezentować się na zdjęciach
(11.05.09, 15:39)Druga fotka śliczna! Tyle w niej emocji… cudowna pamiątka. Pozdrowienia dla dzielnej Moniki no i Leona
(12.05.09, 10:49)Ja też się wzruszyłam:) Uroczą rodzinką jesteście, przyjemnie się Was ogląda i „czyta”:) Pozdrowienia!
(14.05.09, 14:38)Super chłopak. Oczywiście Leoś. Te 36 godzin?! Myślę, w zasadzie jestem pewna, że one były potrzebne. To trudne ale ja wiem co mówię.
(14.05.09, 18:19)Jesteście wspaniali. Pozdrawiam i życzę radości i dużo satysfakcji z BYCIA rodzicem.
Leonie, Moniko, Konradzie! Cieszymy się, że już jesteście RAZEM. Jesteś dzielna, Moniko. Życzymy Ci sił do opieki nad Małym i wsparcia najbliższych. Pozdrawiamy. Piękne zdjęcia. Nasz drugi poród tez już coraz bliżej…
(16.05.09, 22:09)Jeszcze raz gratuluję! Kobiety to superbohaterki ! Konrad – Leoncio z każdym dniem przypomina Ciebie
(25.05.09, 00:07)Słotkie te dzidzie
(11.06.09, 12:46)..:)
naprawde można pozazdrościć