Przejdź na główną stronę bloga.

Wasylewski on Facebook

Krótka historia przyjścia na świat.

L

eoś nie spieszył się z przyjściem na świat. Ponad tydzień po planowanym terminie zaczęliśmy się już niecierpliwić, aż w końcu nadszedł ten dzień, czyli pierwsze skurcze. Następne 34 godziny pominę świadomie w mojej opowieści – chcemy o nich jak najszybciej zapomnieć. Skończyło się cesarskim cięciem, dla bezpieczeństwa Moniki i Leosia.

To jest pierwsze zdjęcie Leosia na tym świecie!

090508-leon14.jpg

Chwilę później znajomy anestezjolog przejął aparat (nie byłem na sali OP) i zrobił zdjęcie pierwszego spotkania face to face mamy i synka.

090508-leon15.jpg

Mały nie stwarzał problemów, Monika szybko dochodziła do zdrowia. Przez 24 godziny nie mogła się poruszać, więc pierwszą pieluchę miałem okazję ja zmienić. :) Następnego dnia w trakcie moich odwiedzin był już całkiem żwawy.

090508-leon16.jpg

Dzięki dobrodziejstwom techniki i Skype byliśmy ciągle w kontakcie. :)

LeonSzpital02.jpg

Monika była na tyle sprawna i Leoś na tyle zdrowy (praktycznie brak żółtaczki), że wyszli ze szpitala w 3. dobie, co nie zdarza się często. Zresztą środowisko szpitala nie jest najlepszym miejscem dla noworodka. Nie ma to jak dom. Powitanie było radosne…

090508-leon06.jpg

… a Leoś w dresiku z dworu od razu zasnął. Tyle wrażeń!!!

090508-leon01.jpg

Następnego dnia już smacznie razem spaliśmy. :D

090508-leon02.jpg

Hmm… dziwne mi urosły zęby! :D

090508-leon03.jpg

Większość czasu Leoś śpi.

090508-leon07.jpg

Dwa dni później wygląda już tak. Wydaje mi się, czy się tak szybko zmienia???

090508-leon08.jpg

Koty nie sprawiają problemów.

Dla wszystkich zatroskanych: Tak, Leoś jest OK! Nie, nie podrapały go! Nie, nie przegryzły mu krtani! Nie, nigdy nie było takiego przypadku na świecie! :D

Przeważnie wylegują się w różnych miejscach – jak Missy na przewijaku (Tak, czyścimy go!).

090508-leon04.jpg

Przewijak jest najlepszym miejscem do spania!

090508-leon05.jpg

Ewentualnie można sprawdzić wygodę gondoli pod kątem dziecka. Tutaj Diddy zgłosił się na ochotnika! Dziękujemy i czekamy na raport Diddy!

090508-leon11.jpg

I tak wiadomo, gdzie jest naj, naj, najlepsze miejsce do spania… :)

090508-leon12.jpg

Leoś sobie z tego wszystkiego nic nie robi, a najlepiej i tak jest u mamy. :)

090508-leon10.jpg

Mama tymczasem szybko wraca do zdrowia i ciągle krytycznie patrzy w lustro – całkiem niepotrzebnie. Dała i daje z siebie wszystko i kocham ją za to że jest.

090508-leon09.jpg

I tak oto płyną dni i już prawie tygodnie w Nowym Świecie Wasylewskich. Pojutrze Leoś będzie miał tydzień i z niecierpliwością zastanawiamy się: jakim będzie człowiekiem? Jedno jest pewne – będzie miał duuuuuużo zdjęć na pamiątkę. :)

Przedstawię Wam jeszcze przy okazji Hipolita.

Hipolit jakimś cudem znalazł po murku drogę z dworu na nasze balkony i od około tygodnia codziennie zagląda przez siatkę do Diddiego i Missy. Drugi balkon jest bez siatki, ale niedostępny dla naszych kotów, więc Hipolit ma tam miseczkę. O 19:00, a jest on bardzo punktualny, przychodzi zawsze na kolację lub w jego rozumieniu – śniadanie. :D

090508-leon13.jpg
Tagi: , , , ,

19 odpowiedzi na “Krótka historia przyjścia na świat.”

  1. Asia :

    Nareszcie :) Monika wygląda świetnie i nie ma się czym martwić- na pewno za parę tygodni dojdzie do formy z przed ciąży :) Co do Leosia to brak słów. Jest śliczny! I faktycznie- zmienia się bardzo szybko. Macie pięknego synka :) I koty jak zawsze dotrzymują towarzystwa :) Moja Kota właśnie śpi na moich kolanach i czeka aż pójdziemy spać :) Pozdrawiam Was mocno, gratuluję raz jeszcze i dobranoc całej rodzince :)

  2. Ula :

    Leoś jest piękny!!! Monika nie dołuj mnie z tym lustrem :D Konrad, mały faktycznie coraz bardziej robi sie podobny do Ciebie :)
    I na koniec: Zabierzcie tego sierściucha z przewijaka!!! :D

  3. Konrad Wasylewski :

    Ula: sierściuch jest jak bumerang! Ale bez obaw, czyścimy wszystko. :)

  4. Kamila Błaszczak :

    Leos jest sliczny, przystojnieje z dnia na dzien!! Monika nie przejmuj sie figura, ja 10 dni po porodzie byłam w sklepie po arbuza, był ciezki, pani zaproponowała mi pomoc ze wzgledu na zaawansowana ciąże!! Pozdrawiam serdecznie, super ze jestescie szczesliwi!

  5. Glaca :

    Miło się czyta takie relacje :D a Leoś pięknieje z każdym dniem, tylko jednego nie umieściłeś tu! JEGO WRZASKU!
    Miałem okazję wczoraj posłuchać – SZOK! A ja myślałem, że Zuzia ma mocny głos hahaha, wymięka przy Leosiu.
    Mówiłem, że Leonek ma takie konkretne rysy jak Mitsubishi Lancer Evo 10, to teraz dorzucam że głosik też ma nie mniej rasowy :P

  6. Konrad Wasylewski :

    Wojtek: raz lub dwa razy na dobę mu się zdarza popłakać. Na szczęście wie już, że noc jest od spania i śpi całą noc aż do rana. :)

  7. Boguska :

    Wzruszyłam się… fajnie to opisałeś, sfotografowałeś, jest w tym tyle uczucia, ciepła i szczęścia. Czekam na dalsze relacje.
    PS.
    Mam bardzo podobne zdjęcie jak trzymam mojego malutkiego Kacpra na rękach a na nogach leży mój kot i mam takie fajne jak kot łapkę trzyma na małym :) Ale teraz to Kacper już duuuzzzyyy i kotów już nie mam… może mnie to tak wzruszyło, może czas pomyśleć nad nowym małym…. kotkiem :D bo na dziecko to już chyba nie ma czasu.

  8. Ula :

    No dobra :) Dałam sie przekonać :) A nie wydaje Wam się, żę przyjęła pozycję jakby domagała się nałożenia pampersa? :D ?
    No i zapomniałam napisać, że zdjęcie z nowymi zębami Konrada jest rewelacyjne, a pierwsze spotkanie mamy i synka najpiękniejsze!

  9. Agnieszka Cudak :

    bardzo wzruszajacy post :) wszystkiego dobrego dla Waszej trojki :) :)

  10. migdał :

    Leon jest śliczny. Rzadko można spotkać tak piękne dziecko zaraz po porodzie… To wam się skarb trafił, któy śpi książkowo ;) Ja z pierwszych dni pamiętam tylko ciągłe niewyspanie ;)

  11. Justyna :

    Leoś cały czas pięknieje i jest bardzo spokojny widziałam na Skype ! Pierwsza fotografia z mamą bardzo wzruszająca.Moniczko brzuszkiem się nie przejmuj, dużego chłopaka musiał pomieścić ;) Teraz dużo je to szybko go wyssa.
    Miło się czyta taką radosną relację z niecierpliwością czekam na więcej z Nowego Świata Wasylewskich.

  12. sylwia :

    powiem tak, nie ma identycznych porodów, ale czytając ten opis: miałam identyczny … Trzymajcie się ciepło! Cudne zdjęcia, właściwie to aż za bardzo, potem biedne matki dziwią się dlaczego te ich dzieci takie ‘żyłkowe’ różowe po porodzie, a nie jak u Wasilewskich :)

  13. Paweł Kaniuk :

    Jestem pod wrażeniem przyjęcia jakie zgotowałeś Konrad swojej rodzinie – poważnie! I zdjęcie Moniki przed lustrem + Twój wpis – mocne i piękne. Gratuluję jeszcze raz i cieszę się z Wami. Trochę też żałuję, że sami będziecie fotografować Leosia, bo kurcze bardzo ładne z niego dziecko i będzie świetnie prezentować się na zdjęciach :)

  14. Błażej :

    Druga fotka śliczna! Tyle w niej emocji… cudowna pamiątka. Pozdrowienia dla dzielnej Moniki no i Leona ;-)

  15. Agnieszka Mandal :

    Ja też się wzruszyłam:) Uroczą rodzinką jesteście, przyjemnie się Was ogląda i „czyta”:) Pozdrowienia!

  16. Beata :

    Super chłopak. Oczywiście Leoś. Te 36 godzin?! Myślę, w zasadzie jestem pewna, że one były potrzebne. To trudne ale ja wiem co mówię.
    Jesteście wspaniali. Pozdrawiam i życzę radości i dużo satysfakcji z BYCIA rodzicem.

  17. Kasia i Michał Gumowscy :

    Leonie, Moniko, Konradzie! Cieszymy się, że już jesteście RAZEM. Jesteś dzielna, Moniko. Życzymy Ci sił do opieki nad Małym i wsparcia najbliższych. Pozdrawiamy. Piękne zdjęcia. Nasz drugi poród tez już coraz bliżej…

  18. Krzysztof Tkacz :

    Jeszcze raz gratuluję! Kobiety to superbohaterki ! Konrad – Leoncio z każdym dniem przypomina Ciebie ;)

  19. Tusia :

    Słotkie te dzidzie
    ..:)
    naprawde można pozazdrościć

Jeśli chcesz mieć swoje zdjęcie obok komentarzy na tym i innych blogach, zarejestruj się na www.gravatar.com.

Wpisz odpowiedź

Przejdź na główną stronę bloga.